Gdy smażysz dla tłumu, policz porcje według apetytu
페이지 정보

본문
Typowe błędy to liczenie tylko „na oko" i pomijanie tych, którzy jedzą mało, ale biorą dokładkę. Drugi częsty problem to smażenie wszystkiego na raz — wtedy część potraw stygnie, a część się przypala. Lepiej smażyć partiami i trzymać gotowe w ciepłym piekarniku. Trzeci błąd: zbyt duże porcje na talerzu. Ludzie nie zjedzą, jeśli nałożysz im po 8 placków, a reszta zostanie na patelni. Podawaj po 3–4 sztuki i dokładaj, gdy ktoś poprosi.
Jeśli chcesz ograniczyć tłuszcz w smażeniu, nie licz na cudowne patenty – po prostu daj ciastu odpocząć. Pół godziny to niewiele, a efekt czuć w konsystencji i widać na patelni. Ciasto odpoczęte jest bardziej sprężyste, mniej chłonie tłuszcz i równiej się rumieni. Smażone od razu – nawet z najlepszych składników – będzie cięższe i bardziej tłuste. Ta różnica nie bierze się z magii, tylko z czasu, który pozwala mące i wodzie zrobić swoje.
Drugim testem jest dotyk. Gotowe kolory ścian do salonu smażenia pączki są lekkie jak pianka i sprężyste. Kiedy podniesiesz jeden delikatnie na dłoni, powinien sprawiać wrażenie, że waży mniej, niż wygląda. Jeśli jest ciężki i zbity, potrzebuje jeszcze czasu. Jeśli wydaje się „pusty" i łatwo się odkształca pod palcami, jest już przegotowany.
For Remont łAzienki krok po Kroku more information on przeczytaj więcej check out our web site. Liczba użyć zależy też od tego, co smażysz. Panierka, mąka i bułka tarta zostawiają w tłuszczu najwięcej zanieczyszczeń, więc po smażeniu kotletów olej zużywa się szybciej niż po blanszowaniu warzyw. Jeśli między smażeniami tłuszcz jest filtrowany przez gęste sitko lub gazę, a potem przechowywany w chłodnym, ciemnym miejscu, https://chis-chernomorsk.com.ua/ wytrzyma dłużej. Zostawiony na patelni, wystawiony na światło i powietrze, utlenia się w kilka dni.
Test palca zamiast liczenia min
Typowe błędy to dosypywanie świeżego oleju do starego, żeby „rozcieńczyć" zużyty, oraz smażenie na tym samym tłuszczu przez wiele dni bez filtrowania. Nie należy też oceniać tłuszczu tylko po liczbie smażeń — dwa smażenia w wysokiej temperaturze mogą zniszczyć go bardziej niż pięć w umiarkowanej. Gdy tłuszcz gęstnieje na zimno w nieprzyjemny, lepki sposób albo pozostawia na patelni trudny do zmycia osad, to znak, że jego czas minął.
Wałkowanie od środka na zewnątrz, nigdy na sił
Najważniejszy test to zachowanie tłuszczu na patelni. Zdrowy tłuszcz po wrzuceniu produktu mocno się pieni, ale piana szybko opada. Ten zużyty pieni się długo, obficie i nie chce przestać, a przy tym dymi już przy niższej temperaturze. Dym pojawiający się znacznie wcześniej niż zwykle oznacza, że punkt dymienia spadł i tłuszcz rozkłada się na szkodliwe związki. Wtedy nie pomoże podkręcenie ognia ani dodanie świeżego oleju — taki tłuszcz po prostu wypada z pracy.
Planowanie liczby sztuk na osobę zaczyna się od ustalenia, kto faktycznie usiądzie do stołu. Inaczej liczy się dorosłych mężczyzn po treningu, inaczej dzieci i osoby starsze. Przyjmij, że dorosły mężczyzna zje 4–6 średnich placków lub kotletów, kobieta 3–4, dziecko 2–3. Jeśli wśród gości są nastolatkowie, licz jak dorosłych. Zawsze dodaj jedną porcję na osobę więcej, niż wynika to z rachunku — lepiej mieć kilka sztuk zapasu niż przepraszać, że zabrakło.
Jak przeliczyć surowiec na gotowe sztuki Najpierw ustal, ile sztuk wychodzi z jednego litra ciasta lub kilograma mięsa. Przy plackach ziemniaczanych z 1 kg obranych ziemniaków powstaje zwykle 10–12 placków wielkości dłoni. Z litra rzadkiego ciasta naleśnikowego usmażysz 12–15 cienkich naleśników. Z 1 kg mąki i odpowiedniej ilości płynu wyjdzie około 40 racuchów. Zrób jedną próbną partię, policz dokładnie i dopiero wtedy mnóż przez liczbę gości. To prostsze niż zgadywanie, a pozwala uniknąć sytuacji, w której po usmażeniu połowy ciasta okazuje się, że brakuje mąki.
Gdy goście jedzą w różnym czasie, np. sąsiedzi wpadają na chwilę, a rodzina siada do stołu później, zaplanuj smażenie w dwóch turach. Pierwszą przygotuj dla tych, którzy jedzą od razu, drugą — na później. Ciasto i farsz możesz trzymać w chłodzie, ale nie dłużej niż kilka godzin. Smażone potrawy najlepiej smakują bezpośrednio po przygotowaniu, więc nie wszystko naraz. Jeśli nie masz pewności, ile zejdzie, usmaż najpierw połowę przewidzianej ilości, a resztę dopiero gdy zobaczysz, jak goście jedzą.
Praktyczna zasada jest prosta: filtruj po każdym użyciu, przechowuj w zamkniętym naczyniu w chłodzie i wyrzucaj, gdy tylko pojawi się ciemny kolor, ostry zapach, nadmierne pienienie lub wcześniejsze dymienie. Bezpieczniej jest pozbyć się tłuszczu o jedno smażenie za wcześnie niż o jedno za późno. Zdrowie kosztuje mniej niż oszczędność na oleju, który już dawno przestał być tłuszczem, a stał się mieszaniną spalonych resztek.
Rodzaj potrawy zmienia kalkulację. Cienkie racuchy, placki ziemniaczane czy naleśniki znikają szybciej, bo są lekkie i ludzie biorą po kilka. Grube kotlety, faworki czy racuchy drożdżowe sycą bardziej, więc wystarczy 2–3 sztuki na dorosłego. Jeśli podajesz coś jako dodatek do zupy lub drugiego dania, zmniejsz liczbę o połowę. Samodzielny posiłek z surówką i sosem wymaga większej porcji niż deser czy przekąska.
- 이전글울산 비아클럽 부작용 걱정 없이 관리해본 파워이렉트 후기 26.09.14
- 다음글Ztracení v lese: chyba, kterou udělá skoro každý 26.09.14
댓글목록
등록된 댓글이 없습니다.